top of page
  • Facebook
  • Instagram
  • YouTube

Legendarna Połonina Wetlińska [Bieszczady]

  • Zdjęcie autora: Jakub Świerczek
    Jakub Świerczek
  • 10 mar 2025
  • 3 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 11 mar 2025

Połonina Wetlińska- piękno tkwi w naturze

Pogoda w naszym kraju bywa naprawdę piękna już od maja, więc korzystając z okazji zaplanowaliśmy sobie wiosenny wyjazd w Bieszczady. I ani na pogodzie, ani na Bieszczadzkich widokach się nie zawiedliśmy.

Jednym z legendarnych wręcz miejsc, które gwarantuje nam zapierające dech w piersiach krajobrazy Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest Połonina Wetlińska. I to ją właśnie obraliśmy jako jeden z celów tej podróży. Jest jeszcze druga, równie piękna- Połonina Caryńska, ale ją zostawiliśmy sobie na kolejny raz.


Komu w drogę temu buty trekkingowe!

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy z parkingu na Przełęczy Wyżnej (872m. n.p.m.) i udaliśmy się w stronę schronu-Chatki Puchatka najkrótszym i najprzyjemniejszym szlakiem żółtym. Mierzy on ok 2,5km długości, co powinniśmy przejść w niecałe 1,5 godziny (z dziećmi myślę, że około 2 godzin). Pamiętajmy, że na trasę obowiązują bilety wstępu (koszt ok 10zł za bilet normalny). Parking również jest płatny (ceny od 15 do 40zł).

Pomnik Ofiar Gór
Pomnik Ofiar Gór

Ruszając z parkingu, kierujemy się na drugą stronę ulicy którą przyjechaliśmy i właściwie od razu rzucają nam się w oczy pomniki- Jerzego Harasymowicza i Ofiar Gór,  oraz kasa  biletowa (bilety, pamiątki i pieczątki). Opłacamy wejściówki i już udajemy się dobrze oznakowanym żółtym szlakiem przed siebie. W ramach rozgrzewki podejście nie jest trudne- wznosi się lekko pod górę szeroką kamienistą drogą. Po kilku minutach szlak wchodzi w las i przez kolejne 40-50 minut czeka nas umiarkowana wspinaczka, aby następnie wyjść ponad granicę lasu skąd już praktycznie mamy widok na schron i Połoninę. Jeszcze tylko 20minut po kamiennej drodze i schodkach i jesteśmy! Warto tutaj przypomnieć, że kiedyś znajdowało się tam pełnowymiarowe i legendarne wręcz schronisko Chatka Puchatka, ale teraz pozostał już tylko nowo wybudowany schron- możemy w nim skorzystać z toalety, przekąsić coś (nie liczmy na danie obiadowe) i napić się gorących napoi. Są też pamiątki. Ale tego klimatu już nie ma… Szkoda. Niemniej jednak i my tam odpoczęliśmy około godzinę, zjedliśmy swój doniesiony obiad (czyt. Zupę i kanapki które na szlaku mamy zawsze), obfotografowaliśmy krajobrazy i siebie i ruszyliśmy dalej.


(Za)rys historyczny

Pierwotny budynek schroniska miał bardzo długą historię, wybudowanych w latach 50-tych wykorzystany był jako posterunek wojskowy i miejsce obserwacyjne nieba (przeciwlotnicze). Po sześciu latach wojsko przekazało ten budynek pod zarządzanie PTTK i nadano mu imię „Republika Wetlińska” a później zostało mianowane Chatką Puchatka, co zdecydowanie ociepliło wizerunek. Każdy turysta znał to miejsce jako legendarne, każdy tutaj chciał być i poczuć jego klimat, a spełnieniem marzeń było spotkać ówczesnego gospodarza- Ludwika „Lutka” Pińczuka. Ta osobistość prowadziła schronisko od 1967 roku i z przerwami prowadził aż do roku 2016, czyli blisko 50 lat! Budynek słynął również ze spartańskich warunków- braku bieżącej wody i elektryczności. I choć legendarny, to popadał w ruinę, dlatego też w roku 2018 podjęto decyzję o gruntownej przebudowie, które ruszyły w 2020 roku, a Chatkę Puchatka II Bieszczadzki Park Narodowy udostępnił ponownie turystom dokładnie 24 września 2022 roku.


Dalej- bo nie wracamy tą samą drogą

Być na Połoninie Wetlińskiej i wrócić tym samym szlakiem to grzech każdego turysty. Na szczęście są alternatywy, ponieważ piękno Połoniny tkwi w tym, aby ją po prostu przejść. My polecamy nasz sposób, czyli przejście granią (szlak czerwony) przez Osadzki Wierch (1253m.n.p.m.) i Szare Berdo (1108m.n.p.m.) do Przełęczy Orłowicza i zejść do Wetliny szlakiem żółtym. Z Chatki Puchatka do Przełęczy czeka nas około 2 godzin drogi (5,5km) ale głównie płaską ścieżką. Kolejna godzina (4km) potrzebna jest na zejście z Przełęczy do Wetliny. Najwytrwalsi mogą zahaczyć jeszcze o Smerek (1223m.n.p.m.), co powinno zająć jeszcze ok godziny w obie strony. I chociaż wybór tego szlaku to dodatkowe kilometry, warto- zobaczcie sami:



Z Wetliny na parking dostaniecie się busami (kursują sezonowo i warto sprawdzić wcześniej rozkład, albo dowiedzieć się w pobliskim sklepie ABC jak wygląda aktualna sytuacja), łapiąc stopa (nie wiem czemu ale w Bieszczadach wydaje nam się to normalniejsze niż gdziekolwiek indziej) lub tak jak my, będąc w dwie rodziny- jedno auto zostawiliśmy na parkingu przy Przełęczy Wyżnej, a drugie w Wetlinie. Szach Mat! 😊


Możecie też oczywiście wrócić spod schronu tym samym szlakiem w niecałe 1,5 godziny, lub pokusić się o przejście czerwonym szlakiem ale w drugą stronę niż my- do miejscowości Brzegi Górne, co zajmie niewiele ponad 30 minut.


Przejście Połoniny Wetlińskiej to całodniowa wycieczka, szczególnie z dziećmi. Ale jeśli tylko wasze pociechy mają choć odrobinę chęci do chodzenia po górach, to taka wycieczka na pewno bardzo im się spodoba. To zdaniem całej naszej czwórki taki „must see” w Bieszczadach.

Sprawdźcie sami 😊

 



Spodobał Ci się artykuł? Możesz wesprzeć naszą działalność i postawić nam kawkę:





Komentarze


bottom of page